Budżet obywatelski jest jednym z kluczowych narzędzi demokracji lokalnej w polskich gminach. Jest to szczególna forma konsultacji społecznych, podczas których mieszkańcy danej gminy w bezpośrednim głosowaniu decydują o wydatkowaniu określonej części budżetu jednostki samorządu terytorialnego, a jego realizacja opiera się na ustawie z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (Dz.U.2025.1153 ze zm.). Projekty wybierane przez mieszkańców muszą mieścić się w katalogu działań gminy, tj. spraw publicznych o znaczeniu lokalnym.

Mam jednak poważne wątpliwości, czy dzisiaj Budżet Obywatelski w Krakowie to nadal narzędzie demokracji bezpośredniej, czy już program „Działacz PZPN+”. Bo kiedy z publicznych środków finansuje się szkolenia z obsługi systemu Extranet PZPN (tak było w 2024 r.), przeznaczone dla trenerów i działaczy klubowych, to trudno mówić o „ogólnodostępnym projekcie”. To nie jest demokracja lokalna, ale finansowanie zamkniętego środowiska pod szyldem partycypacji obywatelskiej.

Złożyłam wniosek do Regionalnej Izby Obrachunkowej w Krakowie o zbadanie tych projektów i sposobu wydatkowania środków. Budżet obywatelski ma służyć mieszkańcom, a nie stanowić ścieżkę finansowania lokalnych struktur sportowych. Kraków zasługuje na uczciwy i przejrzysty budżet obywatelski, a nie na dekoracyjną fasadę demokracji, za którą kryje się prywatny interes.  I to niemały, bo na realizację projektów typu „Piłkarskie marzenia”, „Sportowe marzenia” i „Piłkarskie mistrzostwa” Kraków wyda w 2026 roku prawie 10 mln zł z ogólnej puli 51 mln zł przeznaczonej na budżet obywatelski (wyliczenia Natalii Nazim).  

Portal X: https://x.com/dgpopiolek/status/1985746511700136216 

Instagram: https://www.instagram.com/p/DQow4n2jJUk/ 

Facebook: https://www.facebook.com/reel/2466310203783348

Tagged With: