Mieszkańcy i Akcja Ratunkowa dla Krakowa alarmują o skali wycinki pod budowę gazociągu: co najmniej 385 drzew w okolicach Zalewu Nowohuckiego i wzdłuż Dłubni – to nie tylko (ogromna) liczba. To cień i wytchnienie w upalne dni, to domy dla ptaków i ochrona przed suszą.
Nie godzę się na bezrefleksyjne niszczenie naszej wspólnej przestrzeni! Dlatego pytam Polską Spółkę Gazownictwa i RDOŚ, czy naprawdę rozwój wymaga aż tak wielkiego poświęcenia przyrody. Domagam się też wizji lokalnej z udziałem mieszkańców i organizacji społecznych, a przede wszystkim apeluję o dialog i możliwie największe ograniczenie skali wycinki!
Kraków potrzebuje drzew, a zieleń w mieście należy chronić, a nie się jej pozbywać, bo tak jest łatwiej. Będę oczywiście dawać znać o dalszych losach tej sprawy.