Zgodnie z doniesieniami medialnymi, spektakl „Ariadna na Naxos” spotkał się z protestami aktywistów propalestyńskich, a temat współpracy z izraelską operą budzi słuszne kontrowersje. Dlatego wystąpiłam do Opery Krakowskiej o wyjaśnienia, bo opinia publiczna ma prawo wiedzieć, na jakich zasadach instytucja finansowana z pieniędzy publicznych współpracuje z Operą w Tel Awiwie. W obliczu zbrodni wojennych i działań o charakterze ludobójczym wobec Palestyńczyków świat kultury nie może udawać, że jest poza moralną odpowiedzialnością. Sztuka nie może służyć wybielaniu przemocy, dlatego oczekuję od Opery Krakowskiej pełnej transparentności i etycznej odpowiedzialności w stosunku do tej współpracy.
O sprawie wypowiedziała się także Zuzanna Piekarz – moja asystentka społeczna i działaczka stowarzyszenia Wspólne Jutro:
„Ariadna na Naxos”, wystawiana w Operze Krakowskiej, jest efektem współpracy z Operami w Dortmundzie i Tel Awiwie-Jafie. W obliczu brutalnego ludobójstwa, którego Izrael dopuścił się w Strefie Gazy, ponad 2500 z tamtejszych artystów podpisało petycję domagając się zaprzestania działań ich rządu – wśród nich dyrektor muzyczny opery w Tel Awiwie, Dan Ettinger. Artyści, którzy mogą obawiać się represji ze strony swojego rządu, wykazali się odwagą i twardo stanęli po stronie wartości humanitarnych. Apelujemy do Opery Krakowskiej, żeby również okazała solidarność z narodem palestyńskim i wraz ze współpracującymi z nią artystami z Tel Awiwu podkreślili, jak ważny jest pokój i poszanowanie dla praw człowieka.
Pismo do dyrektora Opery Krakowskiej znajduje się poniżej: