Na Park Narodowy Doliny Dolnej Odry czekali nie tylko obywatele i obywatelki. Czekały nie tylko samorządy z tego regionu, które rozumiały, że park narodowy to zarówno ochrona przyrody, jak i szansa na rozwój.
Czekała także przyroda – ponad 230 gatunków ptaków, w tym zimorodki, płaskonosy, cyranki, czajki, derkacze, brzęczki i podróżniczki. Czekały wydry, bobry, nietoperze (w tym rzadki nocek łydkowłosy) i wilki. Największa w tym regionie populacja żaby zielonej. Wiele gatunków ryb i bezkręgowców. Wymieniać mogłabym pewnie w nieskończoność.
Ale prezydent postanowił pokazać, że za nic ma ochronę polskiego dziedzictwa przyrodniczego – naszego najcenniejszego zasobu. I zawetował ustawę o powstaniu nowego parku narodowego.