W odpowiedzi na liczne sygnały od mieszkańców i lokalnych społeczników – w tym m.in. z Grojca i Oświęcimia – interweniowałam w sprawie Stawów Adolfińskich, położonych na obszarze NATURA 2000 „Dolina Dolnej Soły”. Ten wyjątkowy przyrodniczo kompleks stawów, będący domem m.in. dla największej w Polsce populacji rybitwy białowąsej, a także bobrów, piżmaków i niezliczonych gatunków ryb oraz ptaków, od lat był źle zarządzany. Obecnie, po wygaśnięciu dzierżawy w 2023 roku, jego przyszłość ponownie stoi pod znakiem zapytania.
Zgłoszenia mieszkańców oraz organizacji ekologicznych (m.in. Towarzystwa na Rzecz Ziemi) wskazują, że poprzedni dzierżawca prowadził gospodarkę rabunkową, a Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa przez lata nie reagował. Dziś z kolei pojawiają się plany oddania części tego terenu prywatnej spółce wydobywczej (Krakowskie Zakłady Eksploatacji Kopalń S.A.), która ma przygotować plan… wydobycia żwiru i piasku.
Przypominam – mówimy o 700-letnich stawach rybnych z unikalnym ekosystemem, będących własnością Skarbu Państwa. Nie można dopuścić, aby takie miejsce zostało zniszczone w imię krótkowzrocznych interesów. Dlatego wystosowałam oficjalne pismo do Oddziału Terenowego KOWR Kraków, domagając się wyjaśnień i konkretnych działań na rzecz ochrony tego obszaru. W odpowiedzi KOWR zapewnia, że nie planuje zmiany przeznaczenia stawów ani ingerencji w siedliska chronionych gatunków, ale przyzwolenie na działania spółki wydobywczej budzi poważne wątpliwości.
Mieszkańcy nie są sami, wspieram ich i nie odpuszczę tej sprawy. Dziedzictwa przyrodniczego nie da się przywrócić po zniszczeniu. Domagam się, aby KOWR działał przejrzyście, z uwzględnieniem głosu mieszkańców, samorządów i ekologów – przyszłość Stawów Adolfińskich musi pozostać związana z ochroną przyrody i zrównoważoną gospodarką rybacką – a nie interesem wąskiej grupy biznesowej.
Fot. Piotr Rymarowicz